Po kilku innych przedsięwzięciach, które niestety zakończyły się kompletną porażką, u mojej mamy zdiagnozowano typ nowotworu spowodowany całym życiem palenia. W tym samym czasie ja sam paliłem jednorazówki jak smok.
Po diagnozie cała moja rodzina postanowiła rzucić palenie raz na zawsze.
Ale to nie było łatwe. Próbowaliśmy plastrów, gum, tabletek i wszystkiego innego, co miało pomóc na głód nikotynowy, ale prawda jest taka, że one utrzymują uzależnienie od nikotyny.
I to, co wszyscy zauważyliśmy, to fakt, że brakowało nam „rytuału”.
Potrzebujesz przerwy od pracy? Wychodzisz na szybkiego bucha.
Skończyłeś obiad i chcesz się zrelaksować? Łapiesz e-papierosa i bezmyślnie scrollujesz.
Po tym, jak opowiedziałem Kamilowi o zmaganiach mojej rodziny, wpadliśmy na pomysł, aby zastąpić rytuał - nawyk ręka–usta - ale bez całego tego szkodliwego syfu.
Ja i moja rodzina byliśmy pierwszymi królikami doświadczalnymi i jestem niesamowicie dumny z nas wszystkich, bo dziś mija już drugi rok odkąd jesteśmy wolni od nikotyny!
a co jeszcze lepsze, moja mama wygrała walkę z rakiem po kilku latach leczenia i ma się całkiem nieźle :)